Okna pamięci – Luba Izakson Feder

Fot. Luba Izakson, lata 30. XX wieku, na ulicy Lubelskiej w Chełmie
Zbiory rodziny Feder

Luba urodziła się w 1924 roku jako córka Hindy (z domu Gincberg) i Gerszona Izaksona. Rodzina mieszkała pod adresem Obłońska 17c. Była najstarszą spośród córek – Rywki i Gitli. Otrzymała staranne wykształcenie w Gimnazjum Ogólnokształcącym Żeńskim im. Królowej Jadwigi w Chełmie. Rodzina Izaksonów utrzymywała się, dzięki zatrudnieniu Gerszona w przedsiębiorstwie teścia, który prowadził skład drewna. Po wybuchu II wojny światowej i zajęciu Chełma przez wojska niemieckie, rodzina jak wiele innych obawiała się szczególnie, o bezpieczeństwo mężczyzn. W styczniu 1940 roku Gerszon Izakson przedostał się nielegalnie na wschód, do radzieckiej strefy okupacyjnej, osiedlając się w Kowlu. Hinda pozostała w Chełmie z trzema córkami. W grudniu 1940 roku, w związku z przymusowym przesiedleniem Żydów, Luba wraz z matką i siostrami została zmuszona do opuszczenia dotychczasowego mieszkania i przeniesienia się do ciasnego lokalu w nowo utworzonym getcie. Wkrótce została skierowana do pracy przymusowej, gdzie przydzielono ją do grupy młodych kobiet zatrudnionych przy sprzątaniu niemieckiej komendy policji.
Wiosną 1942 roku rozpoczęły się masowe deportacje ludności żydowskiej z Chełma do obozu zagłady w Sobiborze. Wśród ofiar znalazły się matka – Hinda, oraz siostry Rywka i Gitla. Luba uniknęła deportacji dzięki zatrudnieniu w komendzie. Wraz z innymi robotnikami przymusowymi została przeniesiona z getta do obozu pracy, gdzie przebywała do ostatniej akcji wysiedleńczej w marcu 1943 roku.
Po śmierci matki i sióstr, (ojciec zginął podczas likwidacji getta w Kowlu) Luba pozostała całkowicie sama. Wsparcie znalazła u innej młodej Żydówki z Chełma, z którą pracowała w jednej grupie roboczej. Kilka tygodni przed planowaną jesienną Akcją w chełmskim getcie, bliscy jej zwrócili się o pomoc do znajomej Polki – Karoliny Denkiewicz, pseud. Wanda. Kobieta była młodą wdową, mieszkała wraz z dwiema córkami na obrzeżach Chełma, pod adresem Lubelska 124a. Mąż z bratem zostali rozstrzelani przez Niemców w sierpniu 1940 roku w ramach akcji odwetowej. Pewnego dnia przyjaciółka Luby zaprowadziła ją do Wandy na posiłek, który pozostał ich jedynym spotkaniem. Luba i jej towarzyszka dysponowały jedynie niewielką sumą pieniędzy przekazaną im przez rodziny. W warunkach bezwzględnego głodu musiały dzielić się obowiązkiem zdobywania chleba, aby przetrwać kolejny dzień. W styczniowy poranek 1943 roku, wracając z chlebem, Luba dostrzegła przyjaciółkę w kolumnie ludzi prowadzonych z rampy kolejowej do wagonów, które następnie skierowano do obozu zagłady w Sobiborze. W akcie desperacji udała się do Wandy, która bez wahania ukryła ją, nie żądając zapłaty za udzieloną pomoc. W marcu 1944 roku sąsiadka Wandy oskarżyła ją, o ukrywanie Żydówki. Obawiając się przeszukania, Denkiewicz nawiązała kontakt z kobietą, panią Dziurawiec(nazwisko podane przez rodzinę Luby Izakson może być nieprecyzyjne), która udzielała schronienia żydowskim mężczyznom. Zaproponowała tymczasowe przeniesienie Luby do swojego domu. W nowej kryjówce Luba poznała Chaima Federa – starszego o 12 lat ocalałego z chełmskiego getta, który również stracił rodzinę. Choć nie znali się przed wojną, zbliżyli się do siebie. Po miesiącu Wanda poinformowała, że sytuacja się uspokoiła, ale Luba postanowiła pozostać przy Chaimie. Wkrótce po wyzwoleniu Chełma, w lipcu 1944 roku, pobrali się. Ich wizerunki uwieczniono na słynnym zdjęciu przedstawiającym ocalałych z Sobiboru, wykonanym w sierpniu 1944 roku w Chełmie, choć sami nie byli więźniami Sobiboru. Oboje dołączyli do personelu szpitala wojskowego 1. Armii Wojska Polskiego w Chełmie. W 1946 roku wyjechali do Niemiec, do obozu przejściowego dla uchodźców, a w 1949 roku wyemigrowali do Izraela.
W 2018 roku, dzięki staraniom potomków rodziny Feder, Karolina „Wanda” Denkiewicz została pośmiertnie odznaczona medalem Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata. Podczas uroczystości na Zamku Królewskim w Warszawie, syn Luby i Chaima – Gerszon Feder powiedział: „W imieniu naszej rodziny pragnę wyrazić wieczną wdzięczność i głęboki szacunek dla pani Karoliny Denkiewicz niech spoczywa w pokoju. Ona i inni polscy bohaterowie uhonorowani dziś, wykazali się ogromną odwagą i człowieczeństwem w jednym z najmroczniejszych rozdziałów historii ludzkości.”

Photo: Luba Izakson, 1930s, on Lubelska Street in Chełm
Feder Family Collection


Luba was born in 1924 as the daughter of Hinda (née Gincberg) and Gerszon Izakson. The family lived at 17c Obłońska Street. She was the eldest of the daughters Riwka and Gitla. She received a thorough education at the Queen Jadwiga Girls’ General Secondary School in Chełm. The Izakson family made a living through Gerszon’s employment in his father-in-law’s timber business. After the outbreak of World War II and the occupation of Chełm by German forces, the family like many others worried especially about the safety of the men. In January 1940, Gerszon Izakson illegally crossed into the Soviet-occupied zone in the east and settled in Kovel. Hinda remained in Chełm with their three daughters. In December 1940, following the forced resettlement of Jews, Luba, together with her mother and sisters, was forced to leave their home and move into cramped quarters in the newly established ghetto. Soon after, she was assigned to forced labor and placed in a group of young women employed to clean the German police headquarters. In the spring of 1942, mass deportations of Chełm’s Jewish population to the Sobibor extermination camp began. Among the victims were her mother, Hinda, and her sisters, Riwka and Gitla. Luba avoided deportation due to her employment at the police command. Along with other forced laborers, she was transferred from the ghetto to a labor camp, where she remained until the final deportation action in March 1943. After the deaths of her mother and sisters (her father was killed during the liquidation of the ghetto in Kovel), Luba was left completely alone. She found support in another young Jewish woman from Chełm, with whom she worked in the same labor group. A few weeks before the planned autumn Aktion in the Chełm ghetto, the friend’s relatives sought help from a Polish acquaintance Karolina Denkiewicz. Denkiewicz was a young widow living with her two daughters on the outskirts of Chełm at 124a Lubelska Street. Her husband and brother-in-law had been executed by the Germans in August 1940 as part of a reprisal action. One day, Luba’s friend took her to Wanda’s home for a meal their only meeting. Luba and her companion had only a small amount of money given to them by their families. Amid relentless hunger, they had to take turns obtaining bread to survive another day. One January morning in 1943, as Luba returned with bread, she saw her friend being led in a column from the railway platform toward freight cars, which were then sent to the Sobibor extermination camp. In desperation, she turned to Wanda, who immediately agreed to hide her, asking for no payment for her help. In March 1944, Wanda was denounced by a neighbor for hiding a Jewish woman. Fearing a search, Denkiewicz contacted another local woman Mrs. Dziurawiec (the name provided by Luba Izakson’s family may be inaccurate) who was also sheltering Jewish men. She offered to temporarily relocate Luba to her home. In this new hiding place, Luba met Chaim Feder—twelve years her senior, a survivor of the Chełm ghetto who had also lost his family. Though they had not known each other before the war, they grew close. After a month, Wanda informed them that the situation had calmed, but Luba decided to stay with Chaim. Shortly after Chełm was liberated in July 1944, they married. Their images were captured in the famous photo of Sobibor survivors taken in August 1944 in Chełm, although neither had been imprisoned in Sobibor. Both joined the staff of the military hospital of the 1st Polish Army in Chełm. In 1946, they moved to Germany, to a displaced persons camp, and in 1949 emigrated to Israel.
In 2018, thanks to the efforts of the Feder family’s descendants, Karolina “Wanda” Denkiewicz was posthumously awarded the title of Righteous Among the Nations. During the ceremony at the Royal Castle in Warsaw, Luba and Chaim’s son, Gerszon Feder, said:
“On behalf of our family, I want to express eternal gratitude and deep respect for Mrs. Karolina Denkiewicz—may she rest in peace. She and the other Polish heroes honored today showed immense courage and humanity during one of the darkest chapters in human history.”

Przycisk powrotu do strony głównej z listą nazwisk